Stworzone z myślą o codziennym użytkowaniu
Kiedy Amanda Henningsen postanowiła zaprojektować swój nowy dom w Athens w stanie Georgia, inspiracją stały się wspomnienia z pobytów w hrabstwie Kent w Anglii.
– Po raz pierwszy odwiedziłam Wielką Brytanię, zatrzymując się u rodziny w Tunbridge Wells, i od razu zakochałam się w angielskim stylu życia – wspomina.
Jak narodził się ten projekt?
– Nie jestem zawodową projektantką, a budowa tego domu była moim pierwszym takim doświadczeniem. Myślę jednak, że właśnie to okazało się moją przewagą – nie kierowałam się utartymi zasadami ani chwilowymi trendami.
– Myślałam przede wszystkim o tym, jak moja rodzina będzie naprawdę mieszkać w tym domu, a nie tylko o tym, jak będzie wyglądał.
– Inspiracji było wiele, ale największy wpływ miał czas spędzony w Anglii. Angielskie domy mają w sobie coś wyjątkowego – emanują spokojną pewnością siebie.
– Nie boją się materiałów, które z biegiem lat pięknie się starzeją, i pokazują, że wnętrze może być jednocześnie piękne oraz komfortowe.
Czy przekonanie, że czasem „mniej znaczy więcej”, towarzyszyło Amandzie od początku?
– Z czasem nauczyłam się większej dyscypliny – przyznaje. – Uważam, że dobre projektowanie często polega na umiarze. Zaczęłam upraszczać swoje pomysły i zwracać większą uwagę na materiały, które będą dobrze wyglądały także po wielu latach naturalnego użytkowania.
– Dobrze zaprojektowany dom z wysokiej jakości detalami architektonicznymi, takimi jak projekty Corston, prezentuje się pięknie jeszcze zanim pojawią się w nim meble czy dekoracje.
– W dniu przeprowadzki przyjechałam do domu przed ekipą transportową i przez chwilę miałam ochotę zostawić go całkowicie pustym. Zachwycał mnie właśnie taki stan – bez wyposażenia. Detale Corston pozwoliły mi w pełni docenić architekturę domu, zanim pojawiło się w nim cokolwiek więcej.
Jak podkreśla Amanda, produkty Corston od początku były częścią jej wizji.
– Być może byłam jedną z pierwszych klientek w Stanach Zjednoczonych. Nie mogłam się doczekać chwili, kiedy będę mogła zastosować ich włączniki światła, jednocześnie spełniając amerykańskie normy instalacyjne – mówi z uśmiechem.
– Bardzo szybko odkryłam, że filozofia Corston jest niezwykle bliska mojemu podejściu do projektowania. Ich produkty nie próbują przyciągać uwagi za wszelką cenę – są po prostu świetnie zaprojektowane. Widać troskę o materiały, trwałość i ponadczasowość. Mają też odpowiedni ciężar i charakter, dzięki czemu bardziej przypominają integralne elementy architektury niż zwykłe dodatki.
– Wybrałam włączniki przeznaczone do malowania, ponieważ bardzo przeszkadza mi wizualny chaos. Dzięki nim udało się zachować spójność architektoniczną w całym domu.
– W projektowaniu nie zawsze chodzi o to, co może przyciągać wzrok. Czasami największą wartość mają elementy, które dyskretnie wtapiają się w otoczenie. I właśnie to najbardziej podoba mi się w tych włącznikach.
Opublikowano w dniu 15 lipca 2026